top of page

Emigracja, Ekspaci, Podróże.

212751191_2955062534705437_7455584420876510496_n.jpg

Wystawa kolekcji Galería Colores Valencia
W ciągu stu lat podróżowania po naszej kolekcji zmieniła się perspektywa i powód, dla którego Europejczycy szukali domu poza swoimi krajami. Artyści to grupa ludzi, którzy są szczególnie podróżnikami.

Skąd ta kolekcja?

Wiele osób, dotychczas niezainteresowanych, zwraca uwagę na sztukę, zwłaszcza niedocenianą, z Europy Środkowej i młodych artystów z kontynentu.
Nie jest tajemnicą, że inwestycje przeżywają obecnie kryzys.
Tak naprawdę inwestycje przynoszą straty, jeśli liczyć regres wartości pieniądza spowodowany inflacją, a ostatnio nawet nieruchomości stały się mniej atrakcyjne.
Ano dlatego, że w wielu krajach rynki już się przegrzały, a ceny wynajmu nie przynoszą oczekiwanych przez inwestorów zwrotów. Oczywiście głównym winowajcą jest tutaj pandemia, a wraz z nią nieuchronna praca zdalna, brak turystyki i wiele pośrednich konsekwencji tej sytuacji.

W czasie pandemii konsument bez wychodzenia z domu nie wydaje tyle pieniędzy, co zwykle. Więc coś Ci zostało i chciałbyś zainwestować, czasem po raz pierwszy w życiu.

Znając piramidę potrzeb Maslowa wiemy, że najpierw człowiek wypełnia genami swój żołądek i przyszłość, a potem koncentruje się na wyższych oczekiwaniach. Gdzieś pośród tych wzmożonych oczekiwań jest sztuka.

Jako przyszli właściciele galerii rozpoczęliśmy naszą przygodę z inwestowaniem w sztukę na długo przed pandemią z 2014 roku.

Zaczęło się, gdy podczas jednego z moich szalonych krótkich wypadów do Polski umówiłem się na randkę z moim przyjacielem, jednym z tych facetów, którym udało się zarobić fortunę na swojej intuicji przy odrobinie dobrze zainwestowanej pracy. Nie widzieliśmy się od jakiegoś czasu, więc poświęciłem całe popołudnie mojego ostatniego dnia na poznanie go.

Czeto, tak się składa, że tego dnia zaszło opóźnienie w Twoim kalendarzu ze zmianą lotniska, z którego odlatywaliśmy. więc jednym z rozwiązań było wspólne podróżowanie i rozmowa w toku.
Był jeden warunek: przystanek służbowy wykonany przez mojego towarzysza podróży.
Znajdował się nie tylko w pięknym parku, w starym pałacu odbudowanym po majątku, który z pewnością odzyskał świetność sprzed lat.
Spotkanie odbyło się z jednym z ludzi sukcesu, człowiekiem, który w ciągu dwunastu lat dorobił się fortuny, tworząc sieć 400 sklepów i własną markę, z dedykowaną jej fabryką. Czy na pewno zdecydowałeś, że to niemożliwe?
I może masz rację, ten człowiek, nikt tego nie powiedział na czas, tak nieświadomy niemożliwości, że to niemożliwe, zrobił to i tyle.

Później okazało się, że był mentorem mojego przyjaciela, kluczem do sukcesu wielu jego decyzji i podstawą ewentualnych porażek.

Rycerze weszli w głąb budynku.
Zostałem sam w przestrzeni, która była po części oranżerią, po części galerią sztuki i po części biblioteką.
nie narzekałem. Chłonąłem te wyjątkowe kolekcje dzieł, których nigdy nie miałbym okazji zobaczyć. Od lat znajdowały się w rękach prywatnych.
Straciłem poczucie czasu do tego stopnia, że nie zdawałem sobie sprawy, jak długo trwało spotkanie rozmówców.

Poznałam ciekawego, odnoszącego sukcesy i wrażliwego człowieka, z którym przebywałam, poznając jego kolekcje dzieł sztuki.
Żegnając się i chwaląc piękną kolejkę młodej polskiej sztuki, wyraziłem żal i szczerą zazdrość, wykluczając się z braku funduszy z kręgu kolekcjonerów. Słyszałem od właściciela, że każdy może mieć kolekcję dzieł sztuki, tylko na miarę swojego budżetu i możliwości. Bo chodzi o kompilację gustów, radość z eksploracji i konsekwencje.
Tutaj moja czakra się otworzyła i zrozumiałem o czym ten pan mówi...
Pewne zdanie dodało mi odwagi i wskazało kierunek. Od tamtej pory chciałem mieć mentora.
Tak narodził się pomysł na naszą kolekcję.

Zgodnie z planem przystąpiliśmy do zakupów, a pojawiające się oferty skłoniły nas do podjęcia pracy w galerii, która polegała na marketingu części naszych prac.
Na początku kupiłem go takim, jaki jest, rzucając się przy każdej okazji. Jest teraz bardziej konkretny, przemyślany i, miejmy nadzieję, bardziej spójny.
Szczególnie podczas naszego pobytu w Londynie skupiliśmy się na pracach na papierze, które obecnie stanowią większość naszej kolekcji.
Było to spowodowane cienkością zaplecza, w którym można było przechowywać te rzeczy. Nie jest tajemnicą, że czynsze w stolicy Wielkiej Brytanii już dawno zaczęły obrażać zdrowy rozsądek.

 

Na razie sytuacja na pewno się zmieni.
Mając stabilne miejsce i pewność dachu nad głową, możemy sobie pozwolić na poszerzenie kolekcji o prace malarskie.

Obecnie posiadamy prace Henryka Haydena, które znalazłem w USA Masłowski, kupiony w katowickim lombardzie Kempka, nierozłączny z nim, które prawdopodobnie były inspirowane przez Mistrza Masłowskiego. Wszystko wskazuje na to, że zostały złożone w lombardzie.

Historia twórczości Piotra Potworowskiego jest niezwykła, niestety jest on bardzo nieobecny na wystawie, ostatnio kupiliśmy jego sztukę, chwilowo cieszącą oko, wypożyczoną na prywatną wystawę w Warszawie.

Ale jest Kamil Lhotak, którego portfolio zaczęło się od Ferdynanda Haydera, ale jest też podobno ukochana najlepsza praca Daniela Białowąsa, TY

Jest też fragment teki Jóźwiaka i jego krzyży, litografie inspirowane stanem wojennym i wydane z wielkim wysiłkiem i starannością, są też dzieła fenomenalnej, nieznanej szerokiej publiczności Ofiary Fenigera, czy litografie sygnowane przez Ermitaż w Moskwie. Nie zapomnę też uroczych grafik z portfolio artystów eNeRD poświęconych ilustrowaniu literatury dziecięcej.

Wszystkie nasze prace w kolekcji są wycenione i dostępne do zakupu. Najtańsze kosztują 19 euro, a mowa o litografiach do Henryka Haydena, którego prace oddamy za 4700 euro, żeby przegródka była szeroka.

Inauguracja odbędzie się 23 lipca 2021 roku w Galerii Sztuki Colores, siostrzanej fryzjerskiej Colores Balmain w Walencji, Calle Denia 60.
Wystawę można oglądać do 8 września po wcześniejszym umówieniu się.
Nie ma za co

bottom of page